|
Autor widzi wiele analogii pomiędzy czasami współczesnymi a sytuacją cesarstwa Rzymskiego w II i III wieku. "Z jednej strony - wyjaśnia we wstępie - starożytni Rzymianie byli dumni z potęgi swojego cesarstwa, a z drugiej strony rosło przekonanie o jego zmierzchu, co wywołało lęk przed przyszłością. Wtedy, podobnie jak teraz, gardzono miłosierdziem, równocześnie poszukując go. W to napięcie, w podejściu do idei miłosierdzia w środowisku starożytnych pogan, weszli chrześcijanie z ich wiarą w miłosierdzie Trójjedynego Boga, przewijającą się w uczynkach miłosierdzia. Trudno powiedzieć, jak potoczyłyby się losy cywilizacji europejskiej na początku nowej ery, bez wprowadzenia w życie chrześcijańskiej doktryny miłosierdzia. Dlatego wydaje się zasadne spojrzenie na kształtowanie się idei miłosierdzia w początkach chrześcijaństwa, aby dać nowy bodziec do rozwoju tej idei dzisiaj, gdyż rówież teraz losy cywilizacji ludzkiej będą w dużej mierze zależały od wprowadzenia w głębszym i szerszym wymiarze doktryny miłosierdzia do codziennego życia".
|